Coraz bliżej pokrycia dachowego :)
Witajcie Kochani,
Mija dzień za dniem naszego urlopu nawet nie wiadomo kiedy a to już półtora tygodnia zleciało! Na szczęsice mój tata i mąż mają jeszcze półtora tygodnia. Mam nadzieję, że wyrobią się ze wszystkim do końca. Zobaczymy. A tymczasem. Wczoraj tata zakończył łatowanie połowy dachu od strony ulicy. Krzysztof mój kochany w tym czasie natomiast dokończył murowanie ściany szczytowej od strony garażu i tym samym mamy już oba szczyty :). Dzisiaj Panowie łatowali tył budynku - udało im się zrobić połowę - jutro ciąg dalszy. W między czasie mężulek dociął i poprawił gotowe czapki kominowe. Okazało się, że te które były w zestawie nijak pasują do naszych kominów i na dodatek są źle wykonanie - mają wgłębienia, których mogłaby stać w przyszłości woda. Tak więc nasze kominy mają juź czapeczki :) Poza tym na komienie postanowiliśmy położyć płytki klinkierowe w kolorze ciemnobrązowym - pasującym do koloru pokrycia dachowego. Płytki zwykłe zwyczajne z Castoramy.
Dzisiaj, a właścicie nadal mężuś pokrywa siatką kominy - na razie wyprowadził narożniki.
Kochani mam nadzieję, że Wam też idzie dobrze. Powodzonka Budowlańcy i Budowlańczynie :)
Poniżej kolejna porcja zdjęć z ostatnich kilku dni :)
Swoją drogą obiecałam, że dodam zdjęcie słupów podporowych:
A tak wygląda załatowany przód:
No i wczorajsze dzieło mojego męża :)
Widok z polany za naszą działką :)
A tutaj już zdjęcia z dzisiaj:
Miejsca na strychu będzie nawey sporo - spokojnie zmieszczą się różne graty niepotrzebne w danej chwili :P
Od samego rana Panowie wykonali również deski wokół kominów:
A tutaj poprawione czapeczki:
No i już zupełnie na deser narożniki kominów:
Komentarze